choroba

To było jak choroba!

Przez ostatnie dwa tygodnie chorowałem na nowy aparat fotograficzny:)))

Kilkadziesiąt godzin przeglądania stron recenzji różnych aparatów. W sumie najbardziej podoba mi się Panasonic FZ-30 ale na razie kosztuje około 1800 (pomijając cyfrowe lustrzanki w rodzaju Nikona D50 za 2600:).

Żeby przerwać chorobę, trzeba ją odciąć u samego źródła. Więc dziś kupiłem sobie przez Allegro nowy aparacik! Fuji S5500. Używany za jedne 800zł!
To taka 'pseudo-lustrzanka' (nie przejmuj się jak nie wiesz o czym mówię).

Nie jest to lepszy aparat od Panasonica FZ-30, ale tańszy i na prawdę świetnie leży w ręku.
Niestety nie ma tego co mnie najbardziej podniecało, czyli pierścienia do ustawiania ostrości na obiektywie, ale trudno, następny na pewno będzie miał!

Załączam kilka fotek zrobionych dziś tym aparatem.

A jutro zabieram się za zrobienie nowego Liścia... ( o ile dostnę od Michała tłumaczenie )

pa

ZałącznikWielkość
Image icon acoto_DCE.jpg364.9 KB
Image icon drozka_DCE.jpg226.2 KB
Image icon japoniec2_DCE.jpg189.01 KB
Image icon kaczucha_DCE.jpg147.05 KB
Image icon kanalek_DCE.jpg230.4 KB
Image icon liscieniebo_DCE.jpg268.28 KB
Image icon mecz_DCE.jpg264.58 KB

Komentarze

nie znam sie na aparatch, ale tego typu choroby maja fajny efekt, tu: super swiatlo i kolory, np "kanalek", a szczegolnie piekne "acoto" - chyba pień drzewa?

No kaczucha jest bomba! To moj faworyt.

Ale nie kumam po co Ci pierscien ostrosci,
bo przy tych malych matrycach cyfrowych
(nie wiem jaka masz tam konkretnie, ale
zwykle sa sporo mniejsze od 35mm) wszystko
zwykle wychodzi ostre - tzn. jest duza
glebia ostrosci. I to jest czasem problem
w cyfrach jak chce sie tlo rozmazac, trzeba
przysłone otworzyc maksymalnie.
A nie masz blokady ostrosci (jak juz na cos ustawisz)?

k.

Dodam jeszcze, ze objawy tej "choroby" tez mnie ostatnio
dopadly. I kupilem pierwsza cyfrowke: lustrzanke
Canon 350D. No nie wiem czy to okaze sie dobrze
w odniesieniu do zdjec analogowych (srednim formatem). :)